sobota, 17 maja 2014

♥ Rozdział 11 ♥

  - Shinka, dlaczego to my musimy to robić? - Jęk Rikki dodatkowo poddenerwował Shinkę, która nakierowała strumień wody na granatowo~włosą. Ta z piskiem poleciała na siedzenie, wyciągając ręce przed siebie w celu jako tako zatrzymania cieczy.
  - Jest końcówka maja, przez co robi się coraz cieplej. Tak więc czas wyczyścić basen. Jeśli zrobią to osoby z naszej klasy, pierwsi będziemy mogli z niego korzystać. - Odpowiedziała, znów polewając niebieskie kafelki. Dziewczyna Yuuty i on dam powrócili do roboty, posyłając mordercze spojrzenia drzemiącej obok Kumin. Nie rozumieli czemu Shinkę nie obchodziło czy ona pracuje, ale ich się już czepiała.
  - Coś ty taka nerwowa? - Spytał Tsukume, po czym na jego twarzyczce pojawił się wręcz gadzi uśmieszek. - Czyżby okres przedmiesiączkowy? - Zachichotał, przez co oberwał po łbie miotłą. I to, o dziwo, nie od Liderki, a czerwonej Takanashi, która ją wyręczyła.
  - Ha. Ha. Ha. Jesteś tak zabawny jak zakład pogrzebowy. - Burknęła, związując włosy w wysoki kucyk. - Dziś zgłosiłam swoją kandydaturę na przewodniczącą szkoły. Na klasowe wybory się nie załapałam przez nagły wyjazd moich rodziców oraz chorobę brata, także chcę spróbować swoich sił w tych. - Uśmiechnęła się delikatnie, powracając do pracy.
  - Dopiero teraz robią wybory? - Spytał zaskoczony brunet.
  - No tak. Mija właśnie drugi miesiąc od rozpoczęcia szkoły... to i tak dość szybko. - Wzruszyła ramionami. - Mam jednak niemały problem. Nie wiem jak w najszybszy i najefektywniejszy sposób uzyskać głosy.
  - W naszej szkole większą częścią są chłopcy. Tak więc mogłabyś... - I Yuuta znowu oberwał po głowie.
  - Wykorzystaj urok osobisty i bądź tą samą odpowiedzialną Shinką, którą wszyscy kochają. - Jakby przez sen Kumin wymamrotała te słowa, a Liderka mimowolnie się uśmiechnęła.
  - Tak chyba zrobię...
  - Yo~ho! Przyszłam wam pomóc~! - Piętnastoletnia blondynka wskoczyła do basenu, dzierżąc w dłoni specjalną miotłę do sprzątania owego miejsca. Wystraszona Shinka nakierowała wąż na blondynkę, która ze zwycięskim uśmiechem zaczęła kręcić w dłoni kijem, odbijając tym samym strumień wody.
  - Jesteś strasznie spięta. - Zauważyła, gdy złotooka w końcu wróciła do lania kafelków, które Rikka i Yuuta zaczęli szorować.
  - Nie prawda. - Prychnęła z rozbawieniem. - Kumin, ciołku, wstawaj. Przejmujesz węża. - Rzuciła, a szatynka niechętnie podniosła się ociężale z kafelków, następnie odbierając gumowy "sznur".
  - Mamy klub! - Krzyk czarnowłosej rozniósł się po całym podwórku. - Zaakceptowali nasz klub! Rozumiecie to? Od jutra możemy zaczynać działalność! - Zawołała zachwycona, podbiegając do basenu wraz ze swoim bratem.
  - To świetna wiadomość! Będziemy mogli zostawać do późna po szkole, zdobędziemy klasę wyłącznie dla siebie... będziemy mogli na legalu spędzać tutaj weekendy oraz wykorzystać Sensei jako naszą opiekunkę, przez co będzie mogła przebywać z nami więcej czasu, przez co zwiększymy treningi... - Zaczęła Shinka, wydając na nieźle zmotywowaną.
  - Skoro już tu jesteście to chwytajcie za miotły i pomóżcie. - Mruknął Yuuta, wskazując ruchem głowy na przedmioty służące do sprzątania, leżące przy krawędzi kąpieliska.
  - ... mogliśmy poczekać z tą wiadomością do jutra. - Stwierdził ze zrezygnowaniem Haruka, czyniąc to, co rozkazał mu Tsukume.
  - I po co się tak wyrywałeś? Jeśli chciałeś zobaczyć Kumin~Senpai trzeba było poczekać. - Burknęła Chitanda, a twarz szatyna zalała się czerwonymi rumieńcami, co spowodowało napad śmiechu u wszystkich.
  - Ja muszę iść. Mam jeszcze coś do zrobienia. Dopóki basen nie będzie lśnić macie tutaj zostać i go szorować. - Władczy ton Liderki, nie znający sprzeciwów, spowodował natychmiastową reakcję u wszystkich. Zasalutowali, krzyknęli "Tak jest!", zaczynając harować dwa razy ciężej, najpewniej by wcześniej skończyć. Brunetka uśmiechnęła się zadowolona, ruszając w stronę tyłów budynku. Nikt nie zwrócił jednak na to uwagi. Nikt, poza niewysoką blondynką. Dziewczyna pędem ruszyła za Liderką, co również umknęło uwadze grupce znajomych. Sunako schowała się za rogiem, delikatnie wychylając łepetynę. Paręnaście metrów od niej stała o dwa lata starsza przyjaciółka oraz fioletowo~włosa dziewczyna.
  - J~ja... lubię cię! - I tutaj zamurowało błękitnooką. Dziewczyna o fioletowej czuprynie stała spięta, cała czerwona, oczekując na odpowiedź Shinki. Jeśli pamięć jej nie myliła, chodziła ona do 2 B. To właśnie z jej klasą jechała na wycieczkę szkolną... przed którą złotooka dostała liścik miłosny. Wszystko stało się jasne.
  - Jesteś dziewczyną. - Odpowiedź Liderki jeszcze bardziej zszokowała piętnastolatkę, której nogi stały się jak z waty. - Przepraszam, ale nie mogę. Nie wyobrażam sobie związku z dziewczyną. W naturze człowieka leżą pary damsko~męskie. Osobiście uważam, że to lekko obrzydliwe, że się we mnie podkochujesz. - Tej odpowiedzi najbardziej bała się jej przyjaciółka. Wiele razy zbierała się na odwagę, aby wyznać swoje uczucia brunetce, ale koniec końców tchórzyła. Nie chciała usłyszeć takiej odpowiedzi, jak fioletowo~włosa.
  - R~rozumiem... do zobaczenia w szkole... - Załamany głos siedemnastolatki przerwał rozmyślenia blondynki. Ukłoniła się grzecznie, uśmiechnęła ze łzami w oczach, po czym ruszyła w przeciwną stronę od błękitnookiej. Blondynka przyległa do ściany, przymykając oczy. Z jednej strony cieszyła się, że brunetka odrzuciła wyznania innej, a z drugiej... wydawało jej się, że przez odpowiedź Nibutani nigdy nie będą razem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz